nie ma co, opuszczenie cieplego kurwidolka rozpoczelo sie awaria bojlera na nowym cieplym kurwidolku, ktory nie jest tak cieply, bo mega pizga a wychodze na dwor i lamie kregoslup bo szok termiczny i pokazuja mnie na apelach szkolnych po wakacjach ku przestrodze(tak bylo).
wiec jest brud kapanie sie w kaluzy. temu akurat brak polskich liter sluzy(bitboks) bo kap kap kap z miednicy.
nizej po skosie w kwadracie wprowadzily sie studentki, prywatka!po prawej w kwadracie mieszkaja fani feel, peji i grupy operacyjnej. za to na gorze, grupy operowej, bomba i puszczaja opery i spiewy. kulturalna zuleria. ale co, obejrzyj se rezerwat ten film w ktorym gra lilu i inni aktorzy ktorych skads znam ale nie wiem skad.
ogolnie mbank, najlepszy bank dla mlodych internet itp, zero establishmentu, spolecznie poprawni, nie przejmuja zydowskich kamienic zeby robic na nich banki. no i maja te rzeczy ktore nazywaja sie wplatomatami, gdzie okoliczni dilerzy i manikiurzystki moga wplacac swoja gotowke, bo nie dostaja przelewow(fajnie by bylo jakby…). no i w warszawie sa dwa ktore znam. na grzybowskiej i na placu bankowym i niech nikt mi kurwa nie pisze w komentarzu gdzie jeszcze sa bo nie chce wiedziec nie bede tak daleko chodzil.
no i te wplatomaty nigdy nie dzialaja, nigdy. raz bylem na ten przyklad z 1/4 olg jakie znam na bankowym nie dziala. to na grzybowska i sznur ludzi, normalnie za papierem stoja. no i komitet kolejkowy odrazu i cos dlugo stoja tam pod tym wplatomatem ci jedni(a to wieczor pozny i w chuj ludzi bo jedyny wplatomat czynny) i ja dla rozladowania atmosfery poprzez czarny humor ‘o!zepsuli!’ i oni w tym momenci z krzywym usmiechem zaczeli sie pospiesznie oddalac i prosze bardzo, zepsuli.
tak wiec dzisiaj ide z misja na plac bankowy z rulonikiem. nieczynny, wiadomo, zawsze jest, ale hej przygodo. to na grzybowska, przez park gdzie jedyne co mi wpadlo do ucha to ‘…kiedy niemcy zajeli krakow…’. sa jeszcze tacy ludzie.
no i na tej grzybowskiej podbijam do wplatomatu i napis ‘odbierz karte’. ale nie wlozylem wiec cos kombinuje kombinuje, a przede mnie wbija sie bufetowa przebrana za pracownice banku i nalepia kartke ‘wplatomat nieczynny’. no shit! ale sytuacja lepsza bo mialem sluchawki a za mna stala pani ktorej karta ugrzezla w tym wplatomacie i pyta sie bufetowej przebranej za pracownice banku co ma robic a ona do onej ze ‘odebrac karte’…JEM PRZECIEZ!
mama dzisiaj jest na mazurach z pracownikami, a ze ja mam klucze do mieszkania to pojde ja okrasc z wody i wezme prysznic w cywilizowanych warunkach na kabatach, krainie gdzie tede mieszka. prawdopodnie okradne ja jeszcze z mydla, szamponu i pewnego stopnia suchosci jednego z recznikow.
najbardziej mnie boli to ze nie wiem jak zbuntowac przeciw takiemu bankowi. powrocic do powszechnej kasy oszczednosciowej materac?
no to ide zajebac trzepak i postawic na srodku ulicy zebysmy z chlopakami w pilke pograli.