dzisiej jakos rano wyszedlem i na druga strone ulicy bo TYNA wozi mnie z i do szkoly. jechala tez jej siostra, ktora do kogos dzwonila sie spytac co to znaczy citroen po francusku, bo bardzo fajnie potrafi wymawiac ale nie potrafi wytlumaczyc co znaczy. jechal tez gach tyny ktory siedzial z boku i ze z boku wygladal jak mrowkojad to wyglada mi na mrowkojada. bylem swiadkiem pierwszorzednego warszawskiego kierownictwa pojazdem, po czym gach i siostra wysiedli. tyna zaczela sie zalic, jej lzy lecialy mi na koszule z napisem love is for suckers. przed szkola wyjechala VIKI dla zartu przed auto i jej zaczela opowiadac TYNA swoja historie. ja se poszedlem do dziekanatu ktory byl zamkniety. no to poszedlem se do centrum a tam OLGA a tam ZUZA, potem przyjechala MONA i tak oto jednego dnia obcowalem z piecioma dziewczetami o czteroliterowych imionach. i to tyle w tej kwestii.
z innych kwestii, tydzien temu w opolu mega sie zgialem gdy zabraklo naszego wodza bachledy, ale ryszard rwie serce dal popis konkretnego rycerstwa, za co nalezy mu sie tip of the hat.
przedwczoraj to bylo?ta chyba ta, ze demen wyciagnal na dustplastic na ktore ciagle chcialem mowic dustpraktik. bo byl praktik i powiedzial ze uroslem, ja mowie ze nie, a on mowi ze tak, no dobra uroslem. ale to nic bo wbilismy do tego klubu. do baru, szlugi prosze, a po ile piwo? 9? to szlugi prosze. ale w koncu a chuj RAZ SIE ZYJE szarpnalem sie na piwo, i kazdy z nas z browarem w dloni i ‘a teraz ostatni kawalek’. coz za timing. sie obalilo pare honekerow. za pozno sie zorientowalem ze koles ktory wygladal jak pjus to pjus i sie nie przedstawilem tylko gapilem na koszulke pimp c rip i podalem sledzia. nastepnym razem. demen slusznie zauwazyl ze gdybysmy mieli kaszkiety, ludzie by mysleli ze jestesmy w zespole czy cos na ta modle.
quite impressive.
za niecaly miech leconko do stanow, dobrze ze caly sos wyjebalem w opolu. bo zycie jak w madrycie i klasycznie stracilem gramulca. tzn zostalem okradziony przez mejdeja gdy pijany spalem jak bobr. co wiecej, olga mnie sprzedala gdy pijany spalem jak bobr gdzie mam material.
ej no nic sie nie dzieje, zapomnialem co mialem pisac, ale pisze bo jestem pusty w ryj i nie wiem co robic, wiec robie bity i jest dobrze bo z panem mateuszem wymyslamy hity, najwyrazniej idzie wiosna i ksiezyc jest w tej pozycji kiedy przewaznie wymyslamy glupoty.
no i chory jestem kurwa, teraz bede se pisal pewnie bardziej warciej zlej kurwa czesciej bo to tak jakby nic w moim zyciu sie nie wydarzylo od paru tygodniu, bo blog lezy.
nic sie nie dzieje, ale przynajmniej cos sie dzieje.
Kontynuuj lekturę wpisu »