nie moge sie dobudzic

niedziela, 31-01-2010

a koty wcale nie pomagaja. wstalem dzisiaj na totalnym kacu, chociaz wczoraj totalnie kapcie i fotel, a alkohol to najwieksza trucizna i nie pije. no bo kapcie i bicik se na sluchewkach, olga dzisiaj pusc co wczoraj robiles, a ja ze e gowno a ona ze e fajne ale mocniejsze bebny by sie przydaly. jako ze szanuje dobro spoleczne i spokoj publiczny nie zrobilem afery. ale miala racje.

weekendy nagle robia sie krotkie i jest koncepcja zeby jakos je zagospodarowac, albo norme w fabryce wyrobic do czwartku i w piatek robic przygotowania do weekendu, co pewnie zrobie, chociaz pewnie nie eh. smutny byl by finisz do obiecujacego poczatku niesamowitego zycia urbka gdybym poprostu przesypial weekendy.

i tu pojawia sie kwestia tego czy t*awka jest dalej taka zajebista (wiadomo ze jest). w obliczu braku czasu i mieszkania w warwszawie. jechalismy se z ziomeczkiem z pracy autobusem w piatek i gadalismy ze generalnie plan jest uciec z warszawy do naszych wiosek co bysmy na zniwa snopowiazalka pizgali (kazdy w swoim wlasnym zakresie) bo tam gdzie ja chce i gdzie on chce czas leci wolniej (nie ma tyle koksu, wiecej t*awki). znaczy ja i tak sie nigdzie nie spiesze a i tak docieram na spotkania pol godziny przed, ale to przyzwyczajenie z chodzenia wszedzie na piechote, ze wszedzie docierasz dwa dni konno i trzeba napelnic buklak odlac sie milion razy przed wyjsciem. bo nie ufam planowaniu przestrzennemu odnosnie publicznych sanitariatow. a pozatym w nich gwalca jak w wiezieniach, niby czemu zawsze znajduja sie na lokalnych placach pedalow.

koty maja zajebiste zycie, nonstop lezakuja. ale oczywiscie *wazna kwestia spoleczna* z tym zwiazana jest taka ze ile swojej wolnosci jestes zdolny poswiecic dla lezakowania. zauwazylem ze pan wankz juz robi zdjecia kotow.

pozatym nie myslalem kiedykolwiek ze dozyje czasow w ktorych ludzie urodzeni w 1990 beda mieli 20 lat. skanda. i czasow gdzie pivot bedzie moim ulubionym raperem dnia

pozwole sobie wspomniec

sobota, 30-01-2010

dobra historie. stoje se w kiblu i spuszczam z tonu a tu drzwi sie otwieraja i moj menago “michal jestes tam?” “ta” “to jak skonczysz to wbijaj do damskiego” a tam totalne liceum na szlugu koedukacyjnie, smieszne to.

jakos w tygodniu wbijam na jame a tu mega ruch i wogle, wbijam do pokoju a tu marcin chyba slawny fotograf interesujacy fakt ze tez z malinki i stanowisko steve jobs mbpro mb olg i jej stawia system na nowo i olga po 10 minutach sie kapnela ze jestem w domu bo tu ktos sie krzata tam ktos sie cos sie. ale no skoro masz marcin mb pro pozwol ze wyjme w koncu karte z pudla i odpale, albo w sumie sprawdzmy moze oldze firewire dziala i dziala i karta dziala i hej, wgral sie nowy firmware na karte i dziala bez komputera teraz jako mikser dobry bonus.

pozatym to jestem licencjonowany, w piatek wbilem do domu se wczesniej a tu klienci klienci klienci i nawet zjesc sie nie da. nie moge mowic w domu o pracy. padly marzenia o *rozwijajacej* pracy w *interesujacym srodowisku tworczym*. ale przynajmniej bede bogaczem moze kiedys wczesniej niz pozniej.

zapomnialem co jeszcze napisac bo cos zapomnialem

prestiz i dramenbejsik

poniedziałek, 25-01-2010

dobrze nie planowalem w piatek i sobote zrobic tylu bitow. jeszcze w niedziele rano z ninja najlepszym podawaczem plyt na sample. a tak to najwazniejsze jest moje 600 baniek i praca praca wielu sie wyprze. starszy sie az ostatnio pytal czym ja wlasciwie sie zajmuje. a no zajmuje sie pierwsze miejsce w oddziale jednym i drugim. mloda wschodzaca gwiazda swiatowej finansjery. no ale w sumie studiowalem te wszystkie rzeczy to czemu nie zostac bogaczem? jeszcze bedzie czas by zarobic na lodowke.

dalej nie spisalem epopei remontowej ktora zrujnowala nas i pchnela mnie w otchlan planowania klientom BEZPIECZNEJ PRZYSZLOSCI. no ale poki co to dzem kerfura i glodowka, zajawka na powrot do chlopiecej niedowagi ktora tak dobrze prezentuje sie w garniaku. bo ten ze slubu na spaslego soltysa po pierwszym tygodniu poszedl wpizdu.

pojawil sie tez dobry heniek jak w opolu, nic tylko akumulacja wealth’u.

czyczing

poniedziałek, 18-01-2010

nowy arbeit pod krawatem rekin finansjery, aktoweczka. tylko rynek zepsuty ALE JA GO NAPRAWIE. dzis pierwszy zadowolony klient, jutro 3 spotkanka zamykajace itp itd. w rapie mi nie wyszlo to sie hajsem zajme. co ciekawe winyle dinala schodza ciagle jakos 3 tygodniowo.

rywalizujace ze soba szkoly kung fu (w zderzeniu z gestapo)

sobota, 26-12-2009

mialem w nocu zawal w zwiazku z czym poszedl caly sort i resztki szluga. ale nic nie dalo. bylem przed chwila na hallera w klapkach po sok i alkohol dla zony, a tam bufetowe wziely palnik na procent i smiesznie. ogolnie wszystkie szlugi wyprzedane wszystkie totalnie.

zbudowalem sobie w koncu najfajniejsze stanowisko na adaptery, rozwiazanie bylo zawsze przed moimi oczyma jak okulary i powieki ale potrzeba bylo scianki styropianowej.

w familiadzie w sylwestra wystepuje jakis chor i pierdolony afromental ktorzy sa wszedzie a ten lozo nawet na zlotej mijal mnie supersam ciagle. mocne. mocne parcie. jestem za zmienianiem mejnstrimu itp ale wtf? no i badzmy naprawde prawdziwi z tym i powiedzmy sobie co jest naprawde dobre z afromentalem. pomijam nazwe ktora na mysl odrazu mi wrzuca wynalazki typu white niggaz, black soul, *czarna muza*. zle mnie to dotyka taka nazwa. zreszta nie chce pukac ich szwindlu, ale ech.

dzisiaj jakas trackliste widzialem gdzie w jednym numerze bebny robil swiety a mes robil roland phantom. i tak.

down with love

piÄ…tek, 25-12-2009

to smieszny film byl, przypomnial mi sie dlaczego pan wankz u mnie figuruje jako pi dab. pomijajac fakt ze gra tam who the fuck is renej zelłedżer.

wspanialy segway, bo to byl cytat z szapela w ktorym wystepuje paul mooney jako negrodamus i ktory mial bit o schwarzeneggerze ktory ma podobne do zelweger nazwisko chyba.

nie wiesz kto to paul mooney?

mam dwa szlugi i jointa

piÄ…tek, 25-12-2009

bigos smalec i po swietach. ale (nie mamy pieniedzy krzyk rozpaczy) ostal nam sie po niepelnosprawnej mentalnie bylej wlascicielce mieszkania maly telewizor w combie z vhs i teraz mania budowania biblioteki vhs. w tym samym duchu sprawdzilem jak ma sie rynek amigi (nigdy nie wiadomo kiedy bedzie jakas komunia) na allegro. po czym odszukalem wszystkie rzeczy ktore widzialem jako gnoj w katalogu quelle i sa teraz tak tanie ze chyba sobie wynagrodze smutne dziecinstwo w ubraniach po ojcu.

mam internet na chacie, laptopa po tacie (bumcycybum) wiec moze w koncu opisze polroczna strefe polmroku w ktorej uczestniczylem, dinal musi zaczac cos nagrywac bo klatwa dinal weszla do mojego *zycia prywatnego* do tego stopnia ze smiech jobiksa  nad warszawa ploszy ptaki srednio raz na tydzien.

mialem drugi etap rekrutacji w poniedzialek ale nie moglem pojsc i mam znowu w poniedzialek. juz wszystkie zalegle pensje wykorzystane.

Stać nie można

sobota, 19-12-2009

Bo tylko u nas nie ma wody. Niekonczaca siÄ™ historia. A mĂłj ziom towarowy przyjmuje petentĂłw moich. W korpo moĹĽna zarost?

Uzupelnione z ajfona

niedziela, 13-12-2009

Wszystkochujizm. Dalej siÄ™ nie wprowadzilismy bo brakuje części do brakujacej części do wybrakowanej kabiny. Dalej siÄ™ zbieram do opisania najwspanialszej historii 3 miechy pisać miaĹ‚em ale coraz lepsze motywy chyba jakiĹ› outline najpierw zrobiÄ™. Faktem i’m homeless jobless times is hard czyli niewiele siÄ™ zmieniĹ‚o ale mam iPhonea i nie mam na narkotyki. Poza tym Ninja w Warszawie

Dajnamajt!

niedziela, 29-11-2009

W sumie oglądałem jakiś czas temu ale i tak wychodzi dopiero Jan 2010 jakbyśmy mieli to od dizkreta ale polecam.black dynamite ogień a w sideone nawet maja ost na winylu a numery tam smiechawa.