Archiwum miesiąca: July 2009

wednesday, jew lie 29th

Wednesday, 29-07-2009

dobrze tropiciele zydow w postaci marka bialoruskiego i rabina adama namierzaja wankeja

smierdze potem jak pozniej, teraz nie mam czasu. spac mi sie chce odkad sie obudzilem w pracy. kredytowe zawirowania, mieszkaniowe zawirowania.
i mialem cos napisac ale zapomnialem o tym bo moje stanowisko wysysa jakakolwiek kreatywnosc ze mnie jak zydzi krew z polskich dzieci na mace. […]

placicie 180 zeta za bilet, muzyka nie gra, dj sie wyglupia

Monday, 27-07-2009

levator anki to chyba jakis nowy projekt, sadzac z fascynacji terminem.
panu, niech ci powiem, wyszedlem ze szpitala w klapkach i krotkich spodenkach i poczlapalem na wtedy-jeszcze-niedlugo-juz-a-w-sumie-obecnie-juz-nie jame i spocilem sie jak pol pot (import/export). skrajnie bylem wyczerpany wiec sie nastukalem. nic mnie nie kopnelo. uroki dozylnych antybiotykow.
ale niewazne, pan doktUr mowi ze na miecha mnie […]

JeĹĽeli to czytacie to znaczy ze juĹĽ nie zyje

Thursday, 16-07-2009

Co nie znaczy ze jeśli przestaniesz czytac to ozyje. Pisze se ze szpitala via word mobile (shameless plug) ze sluzbowego fona (shameless szpan). Ale od poczatku.
Tydzien temu nie spalem polnocy pomimo ziololecznictwa bolal mnie bruszek oj. Znaczy ze w piątek byłem turbo zjebany.
W piÄ…tek gralem impreze(naduzycie) z jankiem i wojtkiem,ktĂłrzy tworza wspaniala pare i […]

gra winna byc sprzedana nie gadana

Wednesday, 08-07-2009

wczoraj znowu dostalem to od dizkreta (bez piaska czy piroga). w sobote rano bedzie zeba ekstracja jak ekstaza ale zamiast z jest cj i r po t. niby nic ale efekt to jednak cos. dzisiaj rano najpierw zadzwonil jan budzik a potem listonosz ze przesylka i tak oto jak tak o z to chwile po […]

prosto z krakowa plaszowa gdzie rynek jest stary a huta jest nowa

Monday, 06-07-2009

w takim nastroju bard solidarnosci jestem. iiiiiiiiii juz nie. zapomnialem ze tydzien temu bylismy w krakowie z vladem, naszym znajomym rumunem ktory o dziwo nie gra na akordeonie i nie wyglada. rasizm mnie kiedys zabije, jak mnie zlapie. bylo chyba fajnie, mozna tam wszedzie palic jointy. ale krakow to nie moja dziedzina, chociaz niejeden pedal […]