rywalizujace ze soba szkoly kung fu (w zderzeniu z gestapo)
Saturday, 26-12-2009mialem w nocu zawal w zwiazku z czym poszedl caly sort i resztki szluga. ale nic nie dalo. bylem przed chwila na hallera w klapkach po sok i alkohol dla zony, a tam bufetowe wziely palnik na procent i smiesznie. ogolnie wszystkie szlugi wyprzedane wszystkie totalnie.
zbudowalem sobie w koncu najfajniejsze stanowisko na adaptery, rozwiazanie bylo zawsze przed moimi oczyma jak okulary i powieki ale potrzeba bylo scianki styropianowej.
w familiadzie w sylwestra wystepuje jakis chor i pierdolony afromental ktorzy sa wszedzie a ten lozo nawet na zlotej mijal mnie supersam ciagle. mocne. mocne parcie. jestem za zmienianiem mejnstrimu itp ale wtf? no i badzmy naprawde prawdziwi z tym i powiedzmy sobie co jest naprawde dobre z afromentalem. pomijam nazwe ktora na mysl odrazu mi wrzuca wynalazki typu white niggaz, black soul, *czarna muza*. zle mnie to dotyka taka nazwa. zreszta nie chce pukac ich szwindlu, ale ech.
dzisiaj jakas trackliste widzialem gdzie w jednym numerze bebny robil swiety a mes robil roland phantom. i tak.