rywalizujace ze soba szkoly kung fu (w zderzeniu z gestapo)

Saturday, 26-12-2009

mialem w nocu zawal w zwiazku z czym poszedl caly sort i resztki szluga. ale nic nie dalo. bylem przed chwila na hallera w klapkach po sok i alkohol dla zony, a tam bufetowe wziely palnik na procent i smiesznie. ogolnie wszystkie szlugi wyprzedane wszystkie totalnie.

zbudowalem sobie w koncu najfajniejsze stanowisko na adaptery, rozwiazanie bylo zawsze przed moimi oczyma jak okulary i powieki ale potrzeba bylo scianki styropianowej.

w familiadzie w sylwestra wystepuje jakis chor i pierdolony afromental ktorzy sa wszedzie a ten lozo nawet na zlotej mijal mnie supersam ciagle. mocne. mocne parcie. jestem za zmienianiem mejnstrimu itp ale wtf? no i badzmy naprawde prawdziwi z tym i powiedzmy sobie co jest naprawde dobre z afromentalem. pomijam nazwe ktora na mysl odrazu mi wrzuca wynalazki typu white niggaz, black soul, *czarna muza*. zle mnie to dotyka taka nazwa. zreszta nie chce pukac ich szwindlu, ale ech.

dzisiaj jakas trackliste widzialem gdzie w jednym numerze bebny robil swiety a mes robil roland phantom. i tak.

down with love

Friday, 25-12-2009

to smieszny film byl, przypomnial mi sie dlaczego pan wankz u mnie figuruje jako pi dab. pomijajac fakt ze gra tam who the fuck is renej zelłedżer.

wspanialy segway, bo to byl cytat z szapela w ktorym wystepuje paul mooney jako negrodamus i ktory mial bit o schwarzeneggerze ktory ma podobne do zelweger nazwisko chyba.

nie wiesz kto to paul mooney?

mam dwa szlugi i jointa

Friday, 25-12-2009

bigos smalec i po swietach. ale (nie mamy pieniedzy krzyk rozpaczy) ostal nam sie po niepelnosprawnej mentalnie bylej wlascicielce mieszkania maly telewizor w combie z vhs i teraz mania budowania biblioteki vhs. w tym samym duchu sprawdzilem jak ma sie rynek amigi (nigdy nie wiadomo kiedy bedzie jakas komunia) na allegro. po czym odszukalem wszystkie rzeczy ktore widzialem jako gnoj w katalogu quelle i sa teraz tak tanie ze chyba sobie wynagrodze smutne dziecinstwo w ubraniach po ojcu.

mam internet na chacie, laptopa po tacie (bumcycybum) wiec moze w koncu opisze polroczna strefe polmroku w ktorej uczestniczylem, dinal musi zaczac cos nagrywac bo klatwa dinal weszla do mojego *zycia prywatnego* do tego stopnia ze smiech jobiksa  nad warszawa ploszy ptaki srednio raz na tydzien.

mialem drugi etap rekrutacji w poniedzialek ale nie moglem pojsc i mam znowu w poniedzialek. juz wszystkie zalegle pensje wykorzystane.

Stać nie można

Saturday, 19-12-2009

Bo tylko u nas nie ma wody. Niekonczaca siÄ™ historia. A mĂłj ziom towarowy przyjmuje petentĂłw moich. W korpo moĹĽna zarost?

Uzupelnione z ajfona

Sunday, 13-12-2009

Wszystkochujizm. Dalej siÄ™ nie wprowadzilismy bo brakuje części do brakujacej części do wybrakowanej kabiny. Dalej siÄ™ zbieram do opisania najwspanialszej historii 3 miechy pisać miaĹ‚em ale coraz lepsze motywy chyba jakiĹ› outline najpierw zrobiÄ™. Faktem i’m homeless jobless times is hard czyli niewiele siÄ™ zmieniĹ‚o ale mam iPhonea i nie mam na narkotyki. Poza tym Ninja w Warszawie

Dajnamajt!

Sunday, 29-11-2009

W sumie oglądałem jakiś czas temu ale i tak wychodzi dopiero Jan 2010 jakbyśmy mieli to od dizkreta ale polecam.black dynamite ogień a w sideone nawet maja ost na winylu a numery tam smiechawa.

smiechawa

Friday, 27-11-2009

nawet miejscami

mysl zlota na wczoraj

Friday, 27-11-2009

ogladajac bekarty wojny ze dobra niemiecka imprezka w barze brzmi jak ciezki wojenny gwalt zbiorowy.

rozkminka w kuchni

Wednesday, 25-11-2009

ha! stalem se na szlu w ku i slysze z pokoju dzwieki stereo stereofonii bo filip possible boyfriend no homo puszczal i rozkminka! to co teraz slyszysz to dzwieki stereo dzwieki mono warte mniej niz zero fauoelte. a przeciez to bylo zrobione na sp1200 i s950(podejrzewam ale jestem raczej pewny) czyli samplerach mono. punkt dla mnie! ha!

zycie kurdupla nie powinno byc tak szorstkie

Monday, 24-08-2009

dobrze ze wrocilem do pracy bo nigdy bym sie nie dowiedzial ze madonna ma tak gleboka dyskografie. komentarz socjologiczny na dzisiaj: polskie demotywatory sa niepotrzebne. to poprawne okreslenie na chujowe i ze maja wypierdalac. mysle ze nie MY jako NAROD nie zrozumielismy idei demotywatorow. ja jako urbek oczywiscie taka wiedze posiadam, bo wiem co to jest crockpot i inne takie.

w wojnie rasowej midgetow warszawa kontra internet wygral jak zwykle internet, gdzie jeszcze bedzie czas by uzbierac na lodowke kupisz za tysiaka mniej srednio. wiadomo, niski overhead.ale ogolnie meble, agd i pstryczki do swiatla to dobry sposob na zarobek. ogolnie ikea w niedziele to jak real w niedziele, kazdy szojnebauer i jego bruderszaft sie stawia by pochodzic sobie tam i nazad przez obrotowe drzwi. w zlotych kutasach wczoraj bylem w kiblu gdzie smierdzialo potem mega chociaz nikogo nie bylo. pamietam ze mialem jakas zlot mysl ktora chcialem zapisac w swoim notesiku zlotych mysli ktorego nie mam a na telefonie nie zapisuje bo ma aparat fotograficzny ktory kradnie dusze.

chociaz lepsza ta madonna niz dyskografia modern talking. w kazdym, kupilem se dwie siodemki na miescie bedac bo byl sklep akurat i z jednej zajebiste bebenki se wycialem.
w sobote odwiedzili nas pivot i olga by wreczyc nam uroczyscie swoja demowke zaproszenie na slub.

i klasycznie zapomnialem o czym mialem pisac bo kurwa przeciez nie mozna sluchac tego gowna co puszczaja i normalnie nie da sie myslec.

kredyt!